wtorek, 17 czerwca 2014

Zdjęcia


Witam. Postanowiłam wstawić na bloga zdjęcia mojego autorstwa. Zależy mi na opinii innych osób. Lubie to robić i chciałabym usłyszeć jak to wygląda z innej perspektywy. Proszę o szczerą opinie i o nie krytykowanie osób na zdjęciach. Dziękuję ;*  



Modelka: Weronika Kapek
Miejsce: Katowice ul. Mariacka


Modelka: Weronika Kapek
Miejsce: Katowice ul. Kościuszki


Modelka: Weronika Kapek
Miejsce: Katowice ul. 3-go Maja


Model: Wiktor Akpa
Miejsce: Katowice ul. Sądowa




ps. Jeśli ktoś ma jakiś pytania może do mnie napisać na fb.
https://www.facebook.com/cornelia.niebieeeska

wtorek, 28 maja 2013

Ciemność


Opowiadanie nie moje ale mojej kuzynki. Często mogę dodawać jej opowiadania, bo piszę świetne < 3 




Ciemność. Z każdej strony otaczała go nieprzejednana ciemność. Niczym gęsto utkany patchwork zakryła jego oczy tak, że przez sieć splątanych ze sobą nici nie dostrzegał nic poza czernią. Chłopak starał się przywyknąć do takiego życia, aczkolwiek nie ukrywał, że oddałby wszystko, by znów móc ujrzeć piękno świata, w którym starał się normalnie funkcjonować. Wszystko, co kochał, odeszło raz na zawsze wraz z jego zdrowym wzrokiem. Louis jednak nie tracił nadziei. Przecież nie raz słyszał, że to właśnie ona umiera ostatnia. Dlatego silnie wierzył, walczył i prosił Boga o cud. Nienawidził Harry’ego za to, co mu zrobił, ale w głębi serca nadal bardzo go kochał. Leżał teraz w swoim łóżku i czuł, że jest w nim bezpieczny. Wiedział, że nikt nie wyrządzi mu tutaj krzywdy. Usiadł mimowolnie owinięty ciepłą kołdrą, a twarz zwrócił ku ciepłym promieniom słońca, które przez duże balkonowe okno przyjemnie pieściły jego twarz wykrzywioną bólem. Dopiero teraz uzmysłowił sobie, że trzeba coś stracić, aby zyskać coś nowego. Stracił fizycznie możliwość rządzenia światem, każdym dniem. Świetna praca, dobre zarobki, no i te sukcesy, o których wciąż mówił ojciec, nie miały już żadnego znaczenia. Pożegnał się z komputerem – towarzyszem jego życia od siódmej do osiemnastej. Przywitał się z laską, a niedługo może i z psem, którego obiecali rodzice. Louis był gejem, samotnym homoseksualistą, którego życie legło w gruzach. Kiedy kończył liceum, bał się postawić ten fakt przed samym sobą, ale wszystko na to wskazywało. Najważniejszym dowodem był Harry – chłopak,którego poznał podczas wyjazdu nad morze i z którym poważnie się zaprzyjaźnił. Najpierw go polubił, a potem, ciężko się przyznać, pokochał. Był prawie pewien, że resztę swojego życia spędzi właśnie z nim. Nie wiedział jednak, że to Harry odbierze mu całe dotychczasowe szczęście z jego egzystencji. Nie chciał go znać… Postawił bose stopy na zimnej posadzce. Jego ciałem wstrząsnął nieprzyjemny dreszcz. Ostrożnie wstał i niepewnie, z wyciągniętymi ramionami, udał się na balkon. Usiadł na drewnianej ławce, z której już dawno schodziła farba. Wcześniej nawet myślał, że trzeba ją koniecznie pomalować, ale teraz to już nie miało żadnego znaczenia. Żadnego! Wsłuchiwał się w głuchą ciszę i zatęsknił…W jego głowie wirowały tysiące wspomnień, zarówno tych dobrych, jak i tych gorszych. W oddali usłyszał swoją komórkę. Nie wiedział dokładnie, do czego jest mu ona potrzebna, skoro nawet nie wie, kto do niego dzwoni. Wiadomości nie wysyłał, bo nie umiał. Poza tym większość znajomych odwróciła się od niego, kiedy przestał chodzić na imprezy. Lou miał nadzieję, że ten, kto właśnie ma ochotę z nim porozmawiać, zaraz sobie odpuści. Lecz tak się nie stało. Podniósł się energicznie i wrócił do sypialni tak samo, jak z niej wyszedł. Wziął telefon do ręki i nacisnął guzik z zieloną słuchawką, na którym specjalnie nakleił naklejkę, aby znaleźć go od razu. -Tak, słucham? – odezwał się po chwili. – Kto dzwoni?   - Cześć Lou – usłyszał drżący, niepewny głos z charakterystyczną dla danego osobnika chrypką. – Porozmawiamy?Louisa zamurowało. Nie sądził, że Harry kiedykolwiek zbierze się na odwagę i zadzwoni do niego po tym, co się wydarzyło. Nie był w stanie wykrztusić z siebie nic więcej, jak tylko cichego westchnięcia. W słuchawce nagle zapadła cisza. Chłopak opadł na łóżko i nagle wszystko, o czym pragnął zapomnieć wróciło i odbiło się w jego głowie z podwójną siłą. - Chcesz mnie przeprosić? – zapytał z ironią w głosie. - Nie… - słychać było, że chłopak na drugim końcu linii wziął głęboki wdech. – Chcę, żebyś otworzył mi drzwi…                 Louis uniósł się na łokciach i przez dłużą chwilę jego mózg analizował polecenie, które właśnie dostał. Tymczasem Harry kontynuował: -Wiem, że nie masz ochoty mnie znać i masz do tego pełne prawo, bo zniszczyłem ci życie, ale proszę, Lou, porozmawiaj ze mną… - nim chłopak skończył błagać swojego ukochanego, ten otworzył mu drzwi z wielkim grymasem i niezadowoleniem. - Czego jeszcze ode mnie chcesz? Z korytarza przeszli do ciasnej kuchni. Harry pomógł dojść Louis’owi do krzesła, mimo jego stanowczych protestów. Siedli naprzeciwko siebie i nie mówili nic. W głowie Harry’ego rozgrywała się właśnie gonitwa myśli. Nie był pewien, co powinien powiedzieć tak ważnej dla niego osobie. - Chciałem, żebyś wrócił teraz do tamtego dnia… Ja.. Nie chciałem cię pobić. Byłem pijany i Ty również. Wiem, że nigdy mi tego nie wybaczysz, ale chciałem, żebyś wiedział, że nie tylko twoje życie nabrało innych obrotów. Kiedy lekarz powiedział mi, że uszkodzono.. że ja uszkodziłem… - chłopak westchnął i ledwo hamował łzy cisnące się do jego oczu. – Przepraszam. – Wyszeptał ledwo dosłyszalnym i łamliwym głosem. – Ja… - urwał. – Ja wtedy nie chciałem, aby ktoś się dowiedział, no, wiesz, o nas – westchnął głęboko – a tam, w barze, zobaczyłem dwóch kolegów z pracy, patrzyli się na nas. Pomyślałem, że wszystko skończone – patrzył na Lou, który siedział pochylony do przodu, z głową opartą na rękach. Wyglądał jak monument, którego nikt i nic nie może ani ruszyć, ani wzruszyć. – Bardzo się przeraziłem, ale to już nie ma żadnego znaczenia. Louis niemal czuł potrzebę bliskości z chłopakiem, ale bał się. Bał się, że wszystko będzie tak, jak dawniej, że Harry znowu zniknie z jego życia na kilka lat, a on zostanie sam. Nie chciał tego. Nie chciał również być tym uległym, który po jakimś idiotycznym teatrzyku emocjonalnym wszystko wybacza i zapomina o tym, co złe. W rzeczywistości taki nie był, ale uczucie do Harry’ego było silniejsze. Nie mógł zobaczyć jego twarzy, ale wiedział, że takie wyznanie nie przyszło Harry`emuz łatwością.  Czuł, że męczy  się całym tym zajściem. Po prostu wstał i odszukał ramion chłopaka. Wtulił się w jego roztrzęsione ciało i gładził go dłonią po plecach. - Nie puszczaj mnie, Harry. – Wyszeptał w szyję chłopaka, tym samym powodując u niego silny dreszcz. Wzmocnił uścisk, jakby ktoś miałby ich zaraz rozdzielić. -Nigdy, obiecuję… Zaopiekuję się tobą. 

poniedziałek, 27 maja 2013

Marzenia ?


Nie każdy jest mądry i bystry. Nie każdy piękny i bogaty. Nie każdy jest zdrowy i pełny życia. Nie każdy potrafi wyrażać uczucia. Nie każdy jest miły i tolerancyjny. 


NIKT NIE JEST IDEALNY



Lecz każdy ma marzenia. Nie którzy fantastyczne i wybujałe inni do spełnienia zaś inni by było lepiej dla wszystkich.Marzenia człowieka chorego na raka itp. są inne niż osoby przeciętnej. Taka osoba marzy o zdrowiu aby wyjść na zewnątrz pograć w piłkę ,pobawić się na placu zabaw. Za smakować alkoholu ,pójść na imprezę. My takie rzeczy roimy na co dzień dla nas to rutyna. Dla nich to wielki marzenie.Marzenia przeciętnej osoby to by odciąć się do pracy ,wkurzającego szefa i pogoni za kasą. Tacy chcą zaznać spokoju. Wyjechać do ciepłych krajów i odpocząć od rodziny ,pracy ,znajomych..Marzenia dzieci z rodzin patologicznych to aby miały normalny dom i rodziców.  My narzekamy na swoich rodziców ,że nie chcą nam czegoś kupić. Takie dziecko pragnie być kochanie i wspierane gdy upadnie. Chce usłyszeć do rodzica ' wstawaj pokaż nam na co Cię stać ' ' kochamy Cię  '. Dzieci z takich rodzin potrzebują miłości. Ale skąd mają ją wziąć jak matka z ojcem śpią pijani. Oni są wyśmiewani ,bo nie mają bluzy z Nike czy butów z Adasia. Wtedy zaczynają się kradzieże..Marzenia przeciętnej nastolatki to by mieć zajebistego chłopaka ,szafę ubrań i masę kosmetyków. Znowu inne marzą aby jej chłopakiem był Justin Bieber ,któryś z chłopaków z One Direction czy nawet The Wanted. Zaś inne aby być lubiane w szkole i były ładnie i chude.



Moje marzenia ? Są rozmaite. Największym marzeniem jest zostać fotografem. Drugim najważniejszym marzeniem jest wrócić na stare gruzy ( Kwidzyn ) ,bo mam dość fałszywości w Kato. Znowu fantastycznym marzeniem jest poznać chłopaków z One Direction i zostać dziewczyną Niall'a Horan'a. Marzę również aby spotkać tego jedynego. Przytulić się do niego ,zabrać mu bluzę ,powiedzieć że kocham i że tęskniłam za jego uśmiechem i blaskiem w oczach gdy nie było Go przy mnie. Ale to wszystko fantastyczne marzenie.



Każdy z Nas jest inny. Różnimy się. Ale łączy Nas jedno. Wszyscy mamy marzenia.

piątek, 24 maja 2013



Cześć. Jestem Cornelia znana jako Korek ewentualnie Koru < 3
Jestem z Kwidzyna ale mieszkam w Kato. To jest mój pierwszy blog jaki prowadzę.
Hmm. On jest o wszystkim i niczym. Najwięcej to będzie o One Direction <3 Będę to mogła pisać opowiadania ale to nic pewnego. Jeżeli komuś się spodoba będę pisać jeśli nie .. Lekko :3 Będą też tu historię z mojego życia. Z okazji ,że zbliżają się wakacje na bank będą przypałowe opowieści z moją kuzynką Aguśką. Również będę pisać to co myślę o życiu i o tym co mi się przydarzyło. Przepraszam z góry jeśli kogoś urażę pisząc coś o życiu ale to będzie prawda i moje prawdziwe patrzenie na świat.

Pozdrowionka Koru.x3